Ostatni weekend maja spędziliśmy w Nałęczowie. Jak co roku o tej porze odbyła się tam jedna z edycji Skandia Maraton organizowana przez zespół Czesława Langa. Dla Weroniki był to pierwszy start w tym cyklu maratonów jednak dzięki dobrej znajomości trasy zdobyła 8. miejsce w swojej kategorii na dystansie Mini. Ja przywlokłem się na metę na 62. miejscu.
Sam maraton jak zawsze dobrze zorganizowany. Trasa dobrze znana i stosunkowo łatwa. I co najważniejsze – mnóstwo znajomych zawodników z naszych okolic!
Start w Nałęczowie był dla mnie o tyle ważny, że był pierwszym maratonem po kilkutygodniowej przerwie i miał coś więcej powiedzieć o stanie mojego Achillesa. Szału nie ma ale jestem dobrej myśli. Pracuję dalej bo do startu w MTB Trophy zostały niespełna 4 tygodnie…





